PODSZEPTY: Alameda Duo i „The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo”

W PODSZEPTACH twórcy mówią o swoich inspiracjach. W czwartej części zapytałem o wspólną płytę Kuby Ziołka i Mikołaja Zielińskiego – „The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo”. Opowiada Kuba Ziołek.


(fot. Ela Schulz)

„The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo” powstało dzięki płycie Christodoulosa Halarisa „The Music of Ancient Greece” z 1992 roku. Halaris jest greckim kompozytorem i nauczycielem, który poświęcił ogromną część swojego życia poznawaniu i rekonstrukcji starożytnej muzyki greckiej i bizantyjskiej. W pewnym sensie Halaris zmuszony był błądzić we mgle, gdyż nie zachowały się (lub zachowały się tylko szczątkowo) dokumenty i zapisy muzyki z tamtych czasów. Niemniej jego wizja tego jak starożytna muzyka grecka czy wczesnochrześcijańska mogła brzmieć była na tyle inspirująca dla nas, że postanowiliśmy pewne elementy tej muzyki potraktować jako punkt wyjścia dla naszych poszukiwań.

Inną istotną inspiracją było brzmienie instrumentu bouzouki, który kupiłem w zeszłym roku w Berlinie. Jest to instrument grecki, pochodzenia anatolijskiego. Jego brzmienie ukształtowało w ogromnym stopniu styl rebetika, czyli coś w stylu greckiej, miejskiej muzyki ludowej, muzyki biednych i wykluczonych warstw społeczeństwa greckiego. Centralną postacią tego nurtu była Sotiria Bellou, którą bardzo lubię, i której bardzo dużo słuchałem podczas prac przy płycie Alameda Duo. Bouzouki najbardziej słychać w takich utworach jak „Laurel”, „Ming” oraz „Days of Yore”.

Kolejną ważną inspiracją była muzyka Robbiego Basho, jednego z moich ulubionych artystów wszechczasów. Basho był pod ogromnym wpływem muzyki hinduskiej, perskiej, czy muzyki rdzennych Indian, jednak również pewne wpływy greckie da się u niego wychwycić. Wszystkie utwory na płycie są zagrane w strojeniu CGCGBC (który dla Basho był strojeniem ‚tureckim’) oraz CGCGA#C (w tym strojeniu jest m.in. „California Raga” Basho).

Teksty płyty w części oparte są na motywach z mitologii („Laurel”, postać bogini Ate), ale głównie są to moje i Mikołaja raczej proste, czasem gniewne, a czasem pełne rozgoryczenia rozliczenia z miłosnymi przygodami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.