Cztery płyty #2 [02/17] (King Krule, Kelela, Dälek, Wczasy)

King Krule – The Ooz (True Panther)

Gdyby „The Ooz” było krótsze, mógłbym mówić o wielkim albumie. King Krule przypomina Tylera the Creatora, gdyby ten zaczął grać bluesa i znacznie spoważniał. Drugi album Archy’ego bezpretensjonalnie fruwa po post-punkowych bezdrożach, przy okazji mocno zahaczając o r&b, trip-hop, ambient czy jazz. Noir, psych, te sprawy. Większość materiału absolutnie porywa, ale niestety w pewnych partiach wkrada się nuda – Marshall niekiedy nie zna umiaru i zanadto rozpuszcza nawet najfajniejsze zagrywki. A wtedy cały ten miszmasz już nie jest tak miodny.

tags: art pop, post-punk, jazz-rock, neo-psychedelia


Kelela – Take Me Apart (Warp)

Przy całym moim uwielbieniu alternatywnego r&b, czasami mam problemy, żeby w pełni polubić futurystyczne produkcje dominujące na takich wydawnictwach. I wtem pojawia się „Take Me Apart” – i zamiast obsesji przyszłości, otrzymujemy konkretną retrospekcje lat dziewięćdziesiątych, z całym tym asortymentem ciepłych, melodyjnych, uh, klasycznych dźwięków. Proszę mnie źle nie zrozumieć: to dalej nowoczesne dzieło, spełniające wszystkie standardy 2017 roku. Niemniej dobrze czasami usłyszeć kogoś, kto także spogląda wstecz. Bezapelacyjnie srogi popowy strzał.

tags: alternative r&b, uk bass, contemporary r&b


Dälek – Endangered Philosophies (Ipecac)

Ubiegłoroczny Dälek rozpływał się w shoegaze’owym abstrakcie. „Endangered Philosophies” odnawia obłąkane industrialowe więzy – ponownie jest ciężko, groźnie, dramatycznie do tego stopnia, że po wszystkim niełatwo się pozbierać. Może dziwnie to zabrzmi, ale to jedna z lepszych pozycji w dyskografii Amerykanów, mimo że bezwstydnie powtarzająca wszystkie wcześniejsze patenty. Kopiować też trzeba umieć.

tags: industrial hip hop, abstract hip hop, dark ambient


Wczasy – 1000 problemów (Placid Person Records)

„Warto nic nie robić/w praktyce i w teorii”. Po czymś takim wiedziałem, że polubię się z „1000 problemów”. Wczasy są naprawdę ok. Grają sobie w Pegasusa, piją piwo, pewnie też słuchają Pavement, Archers of Loaf i lubią polski synthpop. Są tak zrelaksowani, że ja też odpływam. Idę zatem nic nie robić.

tags: indie rock, indie pop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.