Przegląd: polskie nagrania, które warto znać (#3/2019)

Siła rekomendacji:

💥💥💥 – bardzo mocna

💥💥 – mocna

💥 – powyżej średniej


⚫  Club Alpino CXVI (Ōtomo) 💥💥

Frywolne, oddychające i klimatyczne techno o industrialowych fundamentach. Na duży plus muszę zaliczyć brak jednostajności – całkiem sporo się tutaj dzieje. Skojarzenia? Takie “It’s a Trap” gdzieniegdzie przypomina ostatniego Blawana. A to się chwali.


⚫  MŁODY DZBANŻYCIE NA PARKINGU EP 💥💥

Zapytałem się niedawno na instagramie (instagram.com/3szostki) o wasze ulubione nagrania z tego roku i w co 5-6 odpowiedzi wymienialiście Młodego Dzbana. Jakiś czas temu słuchałem “ŻYCIE NA PARKINGU EP” i, no nie będę oszukiwał, trochę o tym odsłuchu zapomniałem. Skoro jednak koleżka cieszy się taką popularnością, postanowiłem jeszcze raz posłuchać. Wiele się nie zmieniło – nadal mam MIESZANE odczucia. Bardziej jednak mi się podoba, niż nie podoba.

Fundamentem tego materiału jest fascynacja “Chłopakami z baraków”, jedną z najdziwniejszych, intrygujących i obleśnych produkcji, hm, może nawet ostatnich 25 lat? Automatycznie więc mamy do czynienia z dziełem stricte komediowym, lecz MD niejednokrotnie zdradza potencjał na kogoś, kto w przyszłości nagra coś poważniejszego. Flow, zmysł do bardzo nośnych beatów (motyw z “Take On Me” boski, lepszy niż przeróbka Weezera! tak, to komplement) – już teraz jest całkiem nieźle. Pewne problemy pojawiają się w przypadku tekstów, gdzie lecimy od błyskotliwych, zabawnych linijek do gimnazjalnych skojarzeń. Powiecie, że “Chłopaki z baraków” to mentalne gimnazjum, a ja wam powiem, że nie (wyjaśnić mogę na privie). I to mnie głównie blokuje, aby jakoś szczególnie wyróżnić “ŻYCIE NA PARKINGU EP”.

Polecam, acz z rozwagą.


⚫  MŁODY BÖGMłody Bóg +++ 💥💥

Jedno z dziwniejszych nagrań, jakie usłyszałem w tym roku. MŁODY BÖG majaczy, trochę rapuje, nuci i mruczy w otoczeniu osobliwych psycho-ambientalnych podkładów z nutą footworku. Słuchanie tego może boleć, ale dla mnie to ból przeradzający się w przyjemność.


⚫  ZaumneBłysk (Super) 💥💥

Ubiegłoroczne “Emo Dub” uznałem za najlepszą polską płytę 2018. Z wielkim zainteresowaniem, ale też i niepokojem, podchodziłem do najnowszego albumu. Obstawiałem dwie możliwości: Zaumne będzie kontynuował to, co wypracował rok temu albo zaproponuje coś nowego, choć w dalszym ciągu utrzymanego w klimatach melancholijnych klubowych rozprawek. Jak się okazało “Błysk” jest jeszcze inny; to przede wszystkim mglisty, czuły, wyalienowany i zarazem bezpośredni ambient. Zupełnie niespieszny – właściwie każda minuta żyje własnym życiem. Zaumne ponownie stworzył mocne, przeszywające dzieło.


⚫  Młody kotekTYCHY (enjoy life) 💥💥

Dwie najważniejsze informacje o Tychach z ostatnich miesięcy: Carlos Alberto Pena dołączył do GKSu Tychy (mega zaskoczenie), a Młody kotek nagrał o Tychach album. I jest to album w dużej mierze całkiem udany, przemieszczający się od bedroomowego hiphopu poprzez zmutowany ambient czy dream pop. Kluczem do polubienia tego materiału jest docenienie świadomości młodego kotka: koleś wie, że jego flow i możliwości wokalne są mocno rozchwiane, a jednak wyciska z nich niemalże 100%. Ciężko sobie wyobrazić “Tychy” bez tej kłującej narracji .


⚫  PróchnoPróchno (Gusstaff Records) 💥💥

Było czekanko i obyło się bez rozczarowań. Potężny, diablo katartyczny noise-ambientalny wystrzał z black metalową manierą. Ogrom psychodelii i ciernistych przeżyć.


⚫  Coals Klan [EP] 💥💥 1/2

Wałek z schafterem jest jednym z moich ulubionych w 2019; wałek z Piernikowskim – niekoniecznie. Coals niby dalej grają ten sam wyalienowany senny pop, ale z każdym nowym wydawnictwem robią to coraz lepiej, wprowadzając do gry parę nowych wątków (chciałbym posłuchać Coals tylko z cloud rapowym materiałem, mmm). “Klan” to kolejny udany rozdział twórczości Kachy i Łukasza: poczynając od wspaniałego tytułu, a skończywszy na nie tak oczywistych piosenkach (których nieco zabrakło na wydanym w 2017 “Tamagotchi”).

Dla mnie “Klan” to ich najlepszy materiał.


⚫  Piotr Kurek Polygome (Hands In The Dark Records) 💥💥💥

Wyborne wydawnictwo dla osób, które lubią sobie o szóstej rano oglądać stare bajki i puszczać w tle Terry’ego Rileya. Zagmatwany post-minimal otulony przedziwną melodyjną mgiełką.


⚫  WpierpolSielankowy survival 💥💥

Wyczilałtowany, ciepły, trochę oldskulowy, idealny na lato hh. Atmosfera jest tak luźna, że niektóre linijki brzmią nieco kwadratowo, ale (jak sądzę) tak miało być: bez spiny, przejmowania się i konsekwencji. Jeśli obawiacie się, ze połowa tekstów jest o tym, jak to kiedyś było, a teraz nie ma czasów, no to bez obaw, w tej materii jest całkiem nieźle.


⚫  Blindead Niewiosna 💥💥

“lepsze takie pojebanstwo niz jakies plyty z muzyka zwykłą – taki komentarz znalazł się pod wrzutą na YT. Zdecydowanie preferuję muzykę zwykłą, ale w tym wypadku nie potrafię przejść obok tego hasła obojętnie. Zdecydowanie bardziej podoba mi się Blindead, gdy jest pojebane, niż gdy jest progresywne. I nie mam pojęcia o co chodzi w tych tekstach Nihila, o co chodzi chodzi w jego historyjkach; za to wiem, że całość brzmi tak zaskakująco interesująco, że słucham już kolejny dzień z rzędu i jeszcze mi się nie odechciało. Post-sludge’owa Furia? No dobra, straszne uproszczenie, jednak aktualnie nic błyskotliwszego nie wymyślę. W każdym razie: fajna płyta.


⚫  Konera Palmy 💥 1/2

Klimaty DJa Signify (ktoś jeszcze kojarzy typa?), sporo noir rapu (sama nawijka to raczej melorecytacja), mroczne refleksje i gęstawa atmosfera. Raczej nie padniecie na kolana, niemniej jako zapowiedź czegoś większego to całkiem dobra rzecz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.