Przegląd płyt #3/18 (m.in. Shygirl, Deafheaven, Denzel Curry, Iceage)

Skala ocen:

💥💥💥💥💥 – fantastyczne

💥💥💥💥 – bardzo dobre

💥💥💥 – niezłe

💥💥 – przeciętne

💥 – słabizna

(wszystkie wpisy zostały wcześniej opublikowane na twitter.com/3szostki)


MessaFeast for Water (Aural)

Zaskakująco przebojowy (i ładny) doom metal z domieszką noir jazzu. Raczej spodziewałem się utartych schematów, prostego jak cep motywu “cicho-głośno”, niewyszukanego podejścia do jazzowego mroku, a wyszło całkiem inaczej.

💥💥💥 1/2


SSTROMOtider (Rösten)

Połowa Shxcxchcxsh w akcji. Emotywne techno, gdzie dub spotyka acid. Zajmujący i mocno udany album, tylko może nie w tych partiach, gdy Stenström naśladuje – raczej nudnawego – Jona Hopkinsa. Chociaż trzeba oddać, że dzięki temu “Otider” uzyskuje niekiedy komercyjny potencjał.

💥💥💥 1/2


NINBad Witch (The Null Corporation)

Typowy album podstarzałej gwiazdy rocka pt. “a jednak duchem jestem młody i nie zamykam się na nowinki”. Rzecz jasna nowinkami są rzeczy znane od lat naściu: czyli ambienty, szumy i (dark) jazz wymieszane z “klasycznym” NIN. To ścieżki, które uczestniczyły w wędrówkach ludów. ALE na tym krytyka w zasadzie się kończy – w ogólnych rozrachunku naprawdę przyjemnie się tego słucha. No, ze dwa/trzy razy, ale jednak.

💥💥💥


Haru Nemuri春と修羅 (Perfect)

Noise/punk/j-popowy mezalians uwikłany w hiphopowe wątki. Pod koniec może lekko nużyć, ale wcześniej mamy do czynienia z niewymuszoną przyjemnością. Na wakacyjny soundtrack w sam raz.

💥💥💥 1/2


ShygirlCruel Practice (Nuxxe)

Post-clubowy wymiatacz. Cudowna reminiscencja trip-hopu w industrialowej oprawie. W tym roku zbliżoną muzykę zaproponował duński duet Smerz, lecz Shygirl wydaje się odważniejsza w swych działaniach.

💥💥💥💥


Deafheaven Ordinary Corrupt Human Love (Anti-)

Gdybym chciał posłuchać Explosions in the Sky, to posłuchałbym Explosions in the Sky (co już prawdopodobnie nigdy się nie wydarzy). Czuję zawód, że Deafheaven poszli w kierunku rozmemłamego, przewidywalnego, nieinspirującego – i przede wszystkim – do bólu sugestywnego post-rocka. Huh, może jestem za ostry.

💥💥 1/2


VeinErrorzone (Closed Casket Activities)

Jedna z największych zagadek tego roku: math-metalcore z alt metalowym vibe’em. Nie wiem, coś jak Botch coverujące stare Deftones? Dla mnie więcej niż spoko, nawet jeśli trąci myszką. Świetne do słuchania w drodze do szkoły/pracy.

💥💥💥 1/2


Helena HauffQualm (Ninja Tune)

Ewidentnie coś tutaj nie wyszło. Pomimo mojej niemałej sympatii do Heleny nie mogę wiele dobrego powiedzieć o tych ebmowych szkicach (??). Pod koniec są już całkiem niezłe industrialne wałki, ale wcześniej jednak nudy na pudy, jakby wyjęte z podręcznika “jak stworzyć techno, które nikogo nie urazi”.

💥💥


Denzel CurryTA13OO (Loma Vista)

Kolejny fantastyczny album Denzela. “TA13OO” poraża eklektyzmem, nieustannymi manipulacjami klimatu, miodnymi melodiami i wreszcie – trzymającą w napięciu do ostatniej sekundy narracją. Koleś w trap grze jest wybitny, a ja już przebieram nogami na samą myśl o następnym wydawnictwie.

💥💥💥💥


IceageBeyondless (Matador)

Płyta z cyklu: “dobrze się słucha, ale na dłuższą metę nikła kreatywność głównie przeszkadza”. Ot, schludny blues punk, nieszczególnie odważny, z chaotycznym wokalem (to akurat na wielki plus). W zasadzie to niespodzianka, że Duńczycy grają teraz tak konserwatywnie.

💥💥💥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.