Polskie podsumowanie 2018 – cz.1

(autor obrazka: instagram.com/xsiezyc)

Sprawy organizacyjne:

▪ w podsumowaniu nie uwzględniałem nagrań z labelu Trzech Szóstek oraz Przesady (wiadomo);

▪ nie ma “Matko Ciszy” Ugorów (gdybym uwzględnił – miejsce w pierwszej trójce) oraz “Często boję się, że umrę zgorzkniały, pełen tęsknoty za momentami, kiedy mogłem coś zmienić w swoim życiu” Arkadiusza Entropii (gdybym uwzględnił – pierwsza 7). Chociaż są to nagrania, które ukazały się w innych wydawnictwach (Music is the Weapon oraz Audile Snow), to cały czas z Ugorami i Arkadiuszem współpracuję i nie chciałbym, żeby ktoś mi zarzucił kolesiostwo;

▪ podobnie sprawa ma się z płytą “Duchy Rogowca” Janusza Jurgi – jeden z singli był wydawany przez Trzy Szóstki. Gdybym uwzględnił “Duchy…” – spokojnie pierwsza 5;

▪ i dlatego też nie ma albumu “Naphta and The Shamans” (gdybym uwzględnił – pierwsza 15) – Paweł Klimczak prowadzi na 3szostki.pl swój cykl “Ukryty kuc”;

▪ numerki są wyłącznie po to, aby podsumowanie lepiej się przeglądało, proszę się tym aż tak nie przejmować;

▪ przesłuchałem tyle płyt, ile zdołałem. Na pewno coś przegapiłem, na pewno o czymś zapomniałem, na pewno czegoś nie doceniłem. Z góry za to przepraszam;

▪ brałem pod uwagę płyty, epki, czasem single;

▪ podsumowanie nie jest obiektywne – całość opiera się wyłącznie na moim guście.

To chyba tyle. Zapraszam do czytania/słuchania.


85

Vysoké ČeloWzium! (Opus Elefantum Collective)

Jestem szalikowcem Vysoké Čelo od dobrych kilku lat. “Wzium!” początkowo mnie rozczarowało – głównie dlatego, że chłopaki przyzwyczaili mnie do nagrań z najwyższej półki. Tu jest minimalnie słabiej, jednak należy sobie uświadomić, że to dalej muzyka szalenie dobra. Gdy electro house spotyka kosmos, nie może być inaczej.


84

paszka rytmy, cykle, i czas (enjoy life)

Paszka nie cacka się w tańcu – tworzy na wolnym ogniu dźgnięty glitchem idm, gdzieniegdzie dosypuje szmery i trzaski. Można niby powiedzieć, że to kolejny post-industrialny pocisk. Można, lecz przez cały rok (to nie jedyne nagranie paszki w 2018) trochę narzekałem na twórczość tego koleżki – że już jest prawie super, ale nie do końca. To wszystko jednak dlatego, ponieważ paszka może być absolutnym mistrzem i chciałbym, żeby tak się stało w przyszłości.


83

MonozaurDark Summer [EP]

Polski soundtrack do “Stranger Things”? Widzę to. Na “Dark Summer” Monozaur stawiają na refleksyjny synthwave: emocjonalnie wylewny i poruszający.


82

Mentor Cults, Crypts and Corpses (Pagan Records)

Thrashcore’u nie słuchałem od ubiegłorocznej [świetnej] płyty Power Trip. I dobrze, bo może dzięki temu tak srogo dla mnie brzmi Mentor. Intensywny, fajnie poukładany, *piosenkowy* łomot.


81

Remek HanajWysiadywanie góry (Requiem Records)

Szalone, zarazem urzekające i uduchowione wydawnictwo, gdzie drone’y wraz folkiem odnajdują wspólną przestrzeń. Z każdym kolejnym odsłuchem było coraz lepiej (na początku czułem się nieco przygnieciony), więc pewnie za miesiąc byłaby pierwsza 30. Jedno z oryginalniejszych polskich dzieł 2018.


80

Vittuma Emotives

O swoim solowym projekcie wokalistka (i producentka) hardcore’owego Løvte mówi, że to emoelektronika. Jest w tym pewna myśl, aczkolwiek “Emotives” prędzej starałbym się skojarzyć z twórczością Holly Herndon. Vittuma, podobnie jak Holly, nagrywa piosenki, które w końcowym rozrachunku rozpadają się na setki kawałków. Różnica polega na tym, że Herndon w jednym momencie chce być minimalistyczna i maksymalistyczna, zaś Vittuma stawia wszystko na oszczędność wyrazu i atmosferę.


79

OutreHollow Earth (Debemur Morti Productions)

W tym roku nie złapałem nici porumienienia z Kriegsmaschine. Nie szkodzi; okazało się, że jest Outre. Potężne brzmienie, świetny klimat, źdźbło Deathspell Omega.


78

młody łucznikDREAMBANK (Magia)

“Wojtek Filipowicz, rocznik 2000, nagrał album o wyobrażaniu sobie czasu spoza swojego czasu.” – tak głosi bandcamp. Przeczytałem o tym dopiero po pierwszym odsłuchu i nie żałuję. “DREAMBANK” trudno nazwać d o j r z a ł y m dziełem, ale utwory Wojtka nie mają w sobie ani centa naiwności, tak charakterystycznej dla młodziaków “wspominających” najntisy. A tutaj mamy do czynienia z dobrze brzmiącym ambientalnym techno czy idm-em. Radzę uważnie obserwować łucznika.


77

KompozytSynchronicity (Trees Will Remain Recordings)

Bracia Żuralscy czują dub, techno i nu jazz; doskonale wiedzą, jak właściwie zaprogramować każdy z tych elementów, mają także pojęcie o tym, co trzeba zrobić, aby znaleźć pomiędzy tymi instytucjami nić porozumienia.


76

GuziorEvil Things (QueQuality)

“Każdy numer to jest mój z życia sampel/dlatego nie każdy to banger/czasem brzmi, kurwa, jak handel wieczorem, a czasem jak brednie”. No właśnie, w tym rzecz. Guzior nie zgrywa ani chojraka, ani wiecznie poszkodowanego przez los chłopaka. Ten typ ma jakąś osobowość i jeszcze do tego – nieco wbrew temu, o czym mówi – zarzuca bangerami jak doskonale zaprogramowana maszyna.


75

In Twilight’s EmbraceLawa (Left Hand Sounds)

Tak się porobiło, że In Twilight’s Embrace stali się dla mnie jednym z ważniejszych black metalowych projektów w Polsce. Chociaż, tak po prawdzie, “Lawa” nie jest stricte blackowa – tradycyjnie jest szczypta death metalu. Ale In Twilight’s Embrace wyróżnia co innego: zmyślne kompozycje i boskie wyczucie melodii.


74

TęsknoMi (PIAS)

Nie lubię takiego art popu. Przerysowanie delikatnego, bezpiecznego do bólu, baśniowego (baśnie z sesji do Gali), koniecznie islandzkiego, niby minimalnego, ale jednak prawie że orkiestrowego. A Tęskno lubię i nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić (zdarza się). Jeśli coś ma grać w polskich filmach romantycznych, niech to będzie Tęskno. Bardzo proszę.


73

False ActFalse Act [EP]

Zgniły post-punk łamany hardcore’em, a koniec końców wychodzi z tego death’n’roll. Podkręcona piłka prawie w samo okienko.


72

Nagłośnienie Zły Obywatel (905496 Records DK)

Leniwie sunący hh zawiązujący deal pomiędzy oldschoolem a trapem. Niektóre partie wokalne przywodzą mi na myśl Afro Kolektyw, ale prawdę mówiąc to jednak inna bajka. Ogromny potencjał.


71

Boomelant Tarło

Całkiem zaskakujący ambient – gdzieniegdzie wpada chillwave, gdzie indziej nawet juke. Sporo udanych pomysłów, chociaż w drugiej części jest trochę słabiej. Niemniej bardzo fajna sprawa.


70

KłySzczerzenie (Pagan Records)

Kły mają w sobie uliczny pierwiastek. Coś jak Odraza, ale z pieczęcią Furii. Trochę klasycznej Norwegii, trochę też post-blackowych, eksperymentalnych motywów (z zachowaniem ogromnego melodyjnego potencjału). Poetyckość i duchowość “Szczerzenia” (propsy za tytuł) zmyślnie uzupełniają się z podręcznikowym podejściem, żeby nie dać sobie dmuchać w kaszę. Podczas słuchania trzeba nieustannie uważać oraz pamiętać, że Kły w każdej chwili mogą zasadzić niezłą lutę między oczy.


69

Koniec polaCy (Devoted Art Propaganda)

Często wychodzą piękne rzeczy, gdy black metal nie może się rozpędzić. Tak jest na “Cy” – już jesteśmy blisko, już prawie prawie, ale nie. Koniec pola trzyma nas w napięciu do samego końca, tym samym tworząc całkiem interesującą folk-post rockową konkurencję dla Furii.


68

Lounge RyszardsPolish Jazz vol. 420 (Szara Reneta)

Polish jazz i no jazz w jednym szeregu. Nie wiem jak u was, ale ja właśnie otworzyłem szampana. Wraz z rozpoczęciem grania z głośników wylewa się asymetryczny, bezładny, funky i nojsowaty impro jazz, dostarczający doprawdy sporo przyjemności.


67

Gedz247365 (B.O.R. Records)

Z polskiego trapowego światka Gedza lubię wyjątkowo. I nie wiem, czy to kwestia grime’owych naleciałości w twórczości tego kolesia, czy może największe wrażenie robi na mnie z jaką pieczołowitością wybiera zróżnicowane i nęcące bity. “247365” słucha się jednym tchem.


66

Nanook of the NorthNanook of the North (Denovali)

Wspólna płyta Piotra Kalińskiego (Hatti Vatti) i Stefana Wesołowskiego. W tym technoidalnym ambiencie dzieją się przede wszystkim rzeczy ładne i zarazem melancholijne, niekiedy elegijno-klubowe (hm). Słuchając za pierwszym razem rzuciłem w myślach, że materiał pewnie nagrywano w Islandii i… No tak, to ma sens, nie było to błyskotliwe odkrycie z mojej strony (chociaż chciałbym, żeby było). Schludne, wciągające.


65

DJ Wielki HujA Year on the Beat 2017-2018 (Greatest Smash Hits)

Być może najśmieszniejszy żart 2018, który żartem wcale nie jest. Absurdalność tego mashupu szybko przemienia się we wciągającą podróż w świat zdezelowanych youtube’owych filmików i ulicznego hiphopu circa 2000.


64

New PeopleNew People (Agora)

Oprócz atakujących nas zewsząd promieni słonecznych, “New People” jest gwarantem kilku doprawdy soczystych hooków i całkiem wysmakowanych (jak na mój gust czasem aż za bardzo – w sensie, że niekiedy grupie aż za bardzo się chce) aranży. Więcej niż dobry indie pop.


63

ObiektyMidnight City [EP]

Potężna (i wyraźna) noise rockowa psychodela z kosmicznymi odpałami. Mroczne, ciemne i ultra chwytliwe


62

OliviaSkawa (K-HOLE TRAX)

Z mojej perspektywy to materiał mega taneczny. Nawet te najbardziej terkoczące, jazgotliwe cząsteczki są tutaj tak sprytnie przetworzone, że nabierają parkietowego vibe’u. Można od razu odczuć, jak przemyślany w każdym calu jest to materiał. Wszystko więc gra i buczy. Formularz miodnego acidu.


61

PensjonatCałość nie radość [EP]

Gdzieś na polskim uboczu sprawnie działa Pensjonat – noisegaze o britpopowej wrażliwości. Najlepszym aspektem “Całość nie radość” jest przesympatyczne zakłopotanie w każdym melodyjniejszym fragmencie, wzmagające poczucie fajnej nieoczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.