Polskie podsumowanie 2018 – cz.2

(autor obrazka: instagram.com/xsiezyc)

Uwaga: zasady zestawienia zawarte są w części pierwszej: [KLIK]


60

Wilhelm BrasLiving Truthfully Under Imaginary Circumstances (ATTITUDES)

Bras zgrzytliwe i skrzekliwe partie chytrze transferuje do parkietowego światka. “Living Truthfully Under Imaginary Circumstances” wypełnione jest poturbowanymi, drżącymi i niekiedy niewyraźnymi syntezatorowymi wiązkami. Ten materiał wciąż żyje, pulsuje, czasem majaczy, lecz nade wszystko dostarcza ogrom wrażeń.


59

Ortsul Robactwem Oblazłem

Nie wiem, czy jest to do końca poważny projekt, trudno też powiedzieć, na ile fetysz alkoholu jest prawdziwy, natomiast Lust… tzn. Ortsul są kapitalni w swojej black metalowej nieporadności. Uwielbiam ten chaotyczny, ugotowany wokal i proste melodie. Może oficjalnie będą mówić, że uwielbiają lasy, ale najprędzej spotkacie ich na ławce w parku.


58

Patryk CannonFamily Movies Waves and Friends

Pod kątem produkcji “Family Movies Waves and Friends” to majstersztyk. Całość brzmi wprost cudownie: głęboko, mocno i jakże wyraźnie. Cannon żongluje ambientem, uśmiecha się do idmu, z reguły trzyma się najntisowych klimatów, chociaż potrafi zaskoczyć future garage’ową wybałuszeniami (“Full of Flowers”). Przez całą płytę utrzymuje równy, dosyć wysoki poziom. Całkiem pomysłowe i sympatyczne dzieło.


57

Orzeł i ReszkaOrzeł i Reszka (Thin Man)

Dekadencyjny synth pop. Z lekka staromodny, bardzo spokojny, rozważny i niespieszny (incydentalnie wyczuwałem cząsteczki r&b – głownie pod względem atmosfery). I mocno przebojowy.


56

Hubert Zemlergroove 8 (Outlines)

Humert Zemler zagłębia się w footwork. Zemlerowy groove nie jest najłatwiejszy do pierwszego użytku: musi upłynąć trochę czasu, aby minimalistyczne, nienormatywne 160bpm miało szanse was pochłonąć. Ale późnej – bajka.


55

Mateusz FranczakNight-Night (too many fireworks)

Dawno temu, tuż po skończeniu liceum, miałem niemałą zajawkę na Lis Er Stille. Ot, sigurrosowy post-rock z progowym zacięciem: czyli subtelne, senne faktury przeplatane patetycznymi wybuchami melancholii, minimalizm spotyka maksymalizm itede. Duńczycy byli spoko, ponieważ wiedzieli kiedy przystopować i nigdy (prawie nigdy) nie przesadzali z patosem. Wspominam o tym w kontekście “Night-Night” z dwóch powodów. Pierwszy – wokal Mateusza nieco przypomina głos Byrialsena. Drugi – muzycznie to również całkiem podobna sprawa, chociaż koniecznie należy podkreślić, że tutaj żadnych “wybuchów” nie ma. To znacznie subtelniejsze dzieło, wycofane, żyjące we własnym świecie.


54

BorixonMołotow (NBL)

Borixon w trap grze czuje się wyśmienicie. Ok, czasami gdzieniegdzie się potknie, może nie zawsze wszystko jest dopieszczone od a do z, tylko cóż z tego, skoro na każdym kroku mamy wrażenie, że Tomasz Borycki po prostu płyyyynie, doskonale się bawi, rzuca takimi linijkami, że opada kopara i absolutnie ma wszystko pod kontrolą. A my płyniemy razem z nim.


53

kIRkIch dzikie serca (Fundacja Kaisera Söze)

W kwestii noir nu jazzu ta ekipa powiedziała już naprawdę wiele, lecz “Ich dzikie serca” są świadectwem na to, że jeszcze nie wszystkie historie zostały opowiedziane. To w pewnym sensie wydawnictwo ryzykowne, ponieważ pod kilkoma względami wydaje się być niedostępne. Szczególnie poraża wciągające, infernalne brzmienie. Do tego wokalizy Antoni Nowackiej sprawiają, że już nic nie jest jasne, nic nie jest proste.


52

Król Przewijanie na podglądzie (ART2)

Warto przesłuchać “Przewijanie na podglądzie” choćby ze względu na “przypominaj/CULPA” przywołujące duchy Roxy Music albo “z tobą/ DO DOMU”, które mogłoby stać się wielkim hitem na potańcówce w pięknie ulokowanym sanatorium. Niby trójkacore, a jednak nie.


51

Andrzej NowakA View of Wilderness (Mondoj)

“A View of Wilderness” kojarzy mi się z melodyjkami do dawnych telewizyjnych programów dla dzieci, które przy okazji przeżyły pewne problemy techniczne (melodyjki, nie dzieci; chociaż…) i teraz można je słuchać tylko w takiej formie. Psychodeliczne, kosmiczne i zarazem gustowno-gładkie sekwencje bardzo szybko się przykleją, chociaż – tak szczerze – nie jest to łatwy album.


50

SarmacjaTutejsi [EP] (Astigamtic)

Dub techno, które obwieszcza światu, że jest z Polski. I żadnego patriotycznego lolowania – tylko konkretny, pełen blasków i cieni, przekaz. Tak zdobywa się szacunek na ulicy.


49

3moonboysZawsze jest za krótko

Najlepszy album w dorobku 3moonboys bierze na celownik – żadna niespodzianka – post rock, ale prawdziwą gwiazdą tego wydawnictwa są krautrockowe ornamenty i art popowe tło wydarzeń. Przedobry transowy materiał.


48

8rolek – 78_4​-​1​-​8​)​time_bending (Mik Musik!)

Zbiór ośmiu dwuminutowych numerów, gdzie Bartek Kujawski snuje zaczarowane i zupełnie pokręcone glitchowe historyjki – w połowie taneczne, w połowie kontemplacyjne. Przyznam, że czasami siadała mi pikawa.


47

Alameda 5CDTE (Milieu L’Acéphale/Instant Classic )

Alameda 5 na “CDTE” intensywnie modeluje ambient, napędza się blaskiem prog elektroniki, nawiązuje – pod względem atmosfery – do krautrockowych wyziewów. Można się pobujać na dzielni z takim stylistycznym asortymentem. A czy da się czerpać z tego konkretną, nie tylko papierową, przyjemność? Zdecydowanie tak.


46

PsychocukierAntypody Umysłu (Nowe Nagrania)

Psychocukier dobrze znać i nawet dobrze słuchać. Szczególnie jeśli szukacie zdołowanego, “pustynnego” rock’n’rolla utulonego psychodelą, gdzie wzruszenia przeplatają się z barowymi opowiastkami. Można jedynie żałować, że tak krótko trwają “Antypody…” – w momencie całkowitego wkręcenia się w klimat zapada ciemność.


45

PRO8L3MGround Zero (mixtape)

Singlowo PRO8L3M trafia do mnie niemal w 100%. Emocje delikatnie opadają, gdy chłopaków słucha się na dłuższym dystansie (trzeba mieć wysoką tolerancję na monotematyczność treści), ale niesamowitą dobrą robotę robią tutaj synth-dream-ambientalne podkłady.


44

Piotr PołozShameful Hatred (Mik Musik!)

Piotr Połoz wykoncypował techno o szarpanej konsystencji, które ma w sobie podejrzliwie dużo przebojowości. I to takiej, która na słuchacza rzuca się niemal od razu – nie jest więc tak, że dopiero po dziesiątym odsłuchu zaczynamy się gibać; takie akcje przychodzą natychmiast. Niewykluczone, że to zasługa skromnych house’owych naleciałości i obowiązkowych rave’owych akcentów.


43

Polpo MotelCadillac Hearse (Lado ABC)

Kusi, aby o Polpo Motel pisać w kategoriach coldwave’u, ale mechanizm działania “Cadillac Horse” nie jest tak spięty. Mysłowska & Pigoński operują tutaj gotyckimi synthami, które jednak koniec końców nie narzucają się przeszywającym chłodem; powiedziałbym nawet, że jest w nich coś zawadiackiego. Potrafię sobie wyobrazić ten repertuar w otoczeniu barowych ścian, gdzieś w nie do końca porządnej dzielnicy.


42

Lonker SeeOne Eye Sees Red (Instant Classic)

Lonker See zmyślnie (i łagodnie) ewoluują, doszlifowując – nie bójmy się tego powiedzieć – *swój* styl. Styl pełen wdzięku, przestrzeni kosmicznej, psychodelicznych, jazzowych, na poły surrealistycznych jamów, które równocześnie zaspokajają potrzebę doznania nośnych motywów i motywików. Cały czas jest bardzo fajnie.


41

BukowiczDyskomfort w głowie

Największym wyzwaniem (przynajmniej dla mnie) podczas słuchania “Dyskomfortu w głowie” jest początkowy dyskomfort związany z wokalem: rozwlekłym, monotonnym i wysuniętym na pierwszy plan, tak jakby ktoś przeczytał poradnik “jak śpiewać coldwave” i zrobił wszystko dokładnie aż do przesady. Ale właśnie – nieco później dojdziemy do wniosku, że właśnie tak miało być i na tym to wszystko polega (super z całością współgra uzupełniający, bardzo ładny głos Anety Maciaszczyk). Żeby nie było: coldwave to raczej skrót myślowy, znacznie częściej można napotkać na senny pop z shoegaze’ową ornamentyką.

2 Replies to “Polskie podsumowanie 2018 – cz.2

  1. Serio Polska jest taką muzyczną potęgą, że wypuszcza 85 świetnych płyt rocznie, czy po prostu wrzuciłeś wszystkie polskie płyty które przesłuchałeś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.