Cztery płyty #9 [2/18]: MGMT, Ravyn Lenae, Car Seat Headrest, Storm{O}

Siła rekomendacji:

💥💥💥 – bardzo mocna

💥💥 – mocna

💥 – powyżej średniej


MGMT Little Dark Age (Columbia)

Niedawno napisałem, że dobra płyta w wykonaniu MGMT jest zaskoczeniem, co wywołało różne reakcje (bo podobno MGMT zawsze było spoko – hmm). Pozytywnie odbieram hiciarskie “Oracular Spectacular” (chociaż były też tam puste przebiegi), ale późniejsze wydawnictwa – jak dla mnie – wbiły się mocno w szablonową indie psychodelię. Takie tam 4/10, może w porywach 5/10.  Być może z podobnego założenia wyszli MGMT i zmienili nieco kierunek. Na każdym kroku słychać, że “Little Dark Age” to owoc ciężkiej pracy. Mówimy o płycie dopieszczonej, energetycznej i – tak zwyczajnie – ładnej.  A nowe założenia polegają na przesunięcia akcentów w stronę synth popu – tego od new romantic, i tego od hipnagogicznego popu. Gdzieś w tym wszystkim jest także posmak nowej fali. Teoria teorią, lecz i w praktyce świetnie to brzmi i przynosi ogrom frajdy.

💥💥 1/2


Ravyn LenaeCrush [EP] (Atlantic)

Wszystko wskazuje na to, że 19-letnia Ravyn Lenae będzie gwiazdą. “Crush” spotykają niemal same pochwały ze strony krytyków i słuchaczy. Bez obaw, nie będę tym, który włoży łyżkę dziegciu do beczki miodu, niemniej proponuję, aby na niektóre superlatywy – przynajmniej na razie – patrzeć z pewnym dystansem. Lenae ma piękny głos, ogarnia soul, funk i r&b (raczej nie ten alternatywny – a szkoda), ma świetnych współpracowników, tylko to (jeszcze?) nie są utwory mogące zrzucić kogoś z krzesła. Są zbyt bezpieczne oraz wycyzelowane; po czterech minutach wiedziałem, jak mniej więcej będzie brzmiała cała epka. Bardzo przyjemnie i bez większych zaskoczeń. Ciekawe jak to wszystko w przyszłości będzie się rozwijało.

💥


Storm{O} Ere (Shove)

Za to niespodzianek nie brakuje na “Ere”. Włoskie Storm{O} po swojemu podchodzi do screamo/mathcore’u, właściwie nieustannie naparzając, ale nie porzucając przy tym sporej dawki łagodności. To chaos utemperowany, wyraźny, niezmierzający do kumulacji i złączenia się w jedną, niewyraźną magmę. Trzeba oddać, że kolesie mają swój styl, a ja lubię takie akcje.

💥


Car Seat HeadrestTwin Fantasy (Matador)

Klasyk z 2011 nagrany na nowo. Warto było? Raczej nic by się nie stało, gdyby “Twin Fantasy” pozostało tym, czym było do tej pory. Trzeba jednak docenić ambicje Willa Toledo & spółki w dążeniu do perfekcji i poprawianiu rzeczy, które dla osób postronnych mogę wydawać się skończone. I jeśli siedem lat temu było bardzo dobrze, to teraz jest jeszcze lepiej; nie ma także mowy o jakimś odcinaniu kuponów. A samo “Twin Fantasy”? Cóż, to zbiór celujących indie/noise popowych piosenek o specyficznych progowych inklinacjach (nie traktujcie tej wzmianki bardzo na serio). Może już nie jest tak lo-fi, ale koniec końców lepsza jest taka wersja.

💥💥 1/2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.