Panowie

Panowie za bardzo nie lubią o sobie mówić, ale nie mają nic przeciwko, żebym sam napisał kilka słów o nich. Najsłuszniej byłoby zacząć od początku, a więc momentu, gdy dopiero kiełkowała idea (net) labelu Trzech Szóstek. To wtedy słuchając pierwszej epki Panów “Zerwane” doszedłem do wniosku, że bardzo chciałbym wspierać *taki* pop.

W tych numerach odnalazłem uczucie pojawiające się tuż po ekstatycznych poimprezowych wrażeniach, kiedy refleksyjny nastrój miesza się z błogością. To wówczas powstają najwspanialsze idee i rozkminy, których termin ważności wynosi może z godzinę. Dwa single wydane w 36 świetnie prezentują ten stan, wprowadzając przy tym na polski rynek (moim zdaniem) najlepszy rodzimy hipnagogiczny pop ostatnich lat.

facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.