Cztery EPki #15 (8/18): Ross From Friends, Textasy, Smerz, Peggy Gou

Siła rekomendacji:

💥💥💥 – bardzo mocna

💥💥 – mocna

💥 – powyżej średniej


Ross From FriendsAphelion (Brainfeeder)

Nazwa tego projektu zupełnie nie odzwierciedla muzyki zawartej na “Aphelion”. Jeśli Ross był flegmatyczną, narzekającą, wiecznie poszkodowaną przez życie osobą, tak ta EPka zbija piątkę z radosnymi, orzeźwiającymi, z deka również refleksyjnymi drganiami powietrza. Na “Aphelion” zgrywny lo-fi house ląduje na Balearach – i doskonale układa tam sobie życie.

💥💥


TextasyDallas Gun Club (Craigie Knowes)

Chciałbym jedynie w tym miejscu oznajmić, że dzięki Textasy mam wielką ochotę wrócić do breakbeatu. “Dallas Gun Club” zabiera w lata dziewięćdziesiąte, ale nie robi tego w bezpośredni sposób – raczej rozchodzi się o przeglądanie albumu ze zdjęciami. Textasy wyraźnie jest zakotwiczone w aktualnej rzeczywistości, nawet jeśli raz po raz wzdycha do rave’ów sprzed ponad 20 lat. Bardzo podoba mi się ta filozofia.

💥💥


SmerzHave Fun (XL)

Smerz należy do tych nielicznych składów, które potrafią przywołać duchy trip-hopu nie robiąc przy tym siary. Trip-hop w kontekście norweskiego duetu dostaje nowoczesne odzienie, składające się z glitch-industrialnych ozdobników i konkretnego sznytu r&b. Brzmienie jest cholernie głębokie oraz psychodeliczne – ma predyspozycje, aby wywiercić w głowie niesymetryczne kształty. “Have Fun” to uzależniający, upiorny, eksperymentalny pop.

💥💥 1/2


Peggy GouOnce (Ninja Tune)

Może nazbyt konwencjonalny deep house z acidowym posmakiem, ale nie mam z tym problemów. W sensie, że “Once” to doprawdy solidnie skonstruowany, pozbawiony zgrzytów i ciepło brzmiący materiał. Mógłbym przyczepić się do tego, że brakuje mi – przynajmniej minimalnego – ciosu w potylice, takiego bangerowego uderzenia, wyjścia poza strefę komfortu. Ale ok, tak też może być. Peggy Gou dopiero się rozkręca (tak przynajmniej sądzę).

💥 1/2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.