Konfiskator gustu #2: Stachursky – 2009

Czyli o najdziwniejszych wydawnictwach wywołujących przyjemny ból. Dziewięć lat temu w serwisie rateyourmusic.com rozpętała się mała burza. W zestawieniu najlepiej ocenianych płyt roku niemal na...

Faith No More – Angel Dust (1992)

W Faith No More urzekała mnie awersja do gitar. Wystarczy przypomnieć dawne wypowiedzi samych muzyków o sesji do “Angel Dust” – udział Jima Martina miał...

Giles Corey – Giles Corey (2011)

Giles Corey był twardzielem. Pomimo sędziwego wieku do ostatnich sekund życia trzymał się swojego postanowienia. Oskarżony o czarną magię nie chciał przyznać się do “winy”...

The Wrens – The Meadowlands (2003)

“The Meadowlands” poznałem dziewięć lat temu w niezbyt przyjaznych warunkach. Był grudzień, sypał śnieg, mróz umiarkowanie dawał o sobie znać. Popołudniowym autobusem wracałem do domu....

Unwound – Leaves Turn Inside You (2001)

“Leaves Turn Inside You” wyrasta z post-hardcore’u, ale jest to hardcore niezwykle jasny i czuły. Oparty w dużej mierze na oszczędnie dopieszczonych aranżacjach, eliminujący zbędne...

The Sound – From the Lions Mouth (1981)

The Sound to mroczniejsza wersja The Chameleons. Te dwa zespoły łączy niemal wszystko. Podobnie byli niedoceniani, podobnie wyznaczali po cichaczu nowe kierunki gotyckiego post-punku. Różnica...

Portishead – Third (2008)

Gdy dziewięć temu Portishead zaprezentowali światu “Machine Gun”, jeden z moich znajomych rozpaczliwie się pytał: “czy to jeszcze muzyka?”. Będąc ogromnym fanem “Dummy” nie mógł...

Andy Stott – Too Many Voices (2016)

Szkoda mi Andy’ego, ponieważ jego najwięksi fani, wbrew pozorom, są bardzo konserwatywni i wymagają nieustannego eksponowania bólu istnienia. A tu zonk – Stott na “Too...