Unwound – Leaves Turn Inside You (2001)

„Leaves Turn Inside You” wyrasta z post-hardcore’u, ale jest to hardcore niezwykle jasny i czuły. Oparty w dużej mierze na oszczędnie dopieszczonych aranżacjach, eliminujący zbędne hałaśliwe zagrania. Na swój sposób jest to prog lat zerowych czerpiący garściami z postrocka, tego sunącego w okolice końca świata. Brzmieniowo odwołujący się do „Spiderland” Slint, choć w przypadku Unwound sprawa ma jednak wymiar – mimo wszystko – bardziej piosenkowy.

Moje ulubione momenty:

* przepiękny riff w „We Invent You”;
* „Look a Ghost” i kapitalnie zaakcentowane „She never had a chance”;
* bas w „December”, znikający głos Rumseya tamże;
* stopniowanie napięcia i lekkie przekomarzanie się ze słuchaczem w „Treachery”;
* nagły, apokaliptyczny zwrot akcji a la Godspeed You! Black Emperor w „Terminus”;
* całe „Demons Sing Love Songs”;
* rozpływające się powoli „One Lick Less”;
* „October All Over” i najlepsza melodia na płycie;
* potężne „Below the Salt”;

Radio gra, a ja cały czas słucham. Pewnie do samego końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.