Ulubione z 2017: techno/tańce/idm/klubowe dziwy

(kolejność bez większego znaczenia)


najlepsze

Chino Amobi Paradiso (NON)

Chino Amobi tworzy muzykę w wielu aspektach losową, jakby wyplutą z tajemniczego generatora, która ma sprawiać wrażenie nieczytelnego i mętnawego świata dla odważnych, gdzie w przeciągu jednej sekundy z parkietu możemy zostać wytransferowani do zamkniętej, ciemnej piwnicy. „PARADISO” nie ma także jednego emocjonalnego odniesienia: czasami strzela nakoksowanym, pęczniejącym od sampli post-industrialem albo szarpanym, przeszywającym hip-hopem, a chwilę później wszystko zostaje wyciszone krzepiącym ambientalnym noise’em z poetyckimi wstawkami Chino. I jeśli całkowicie nie zanurzycie się w „PARADISO”, to być może za drugim razem będziecie mieli już dosyć. Ja nie miałem.


Blanck MassWorld Eater (Sacred Bones)

Blanck Mass splątuje ze sobą połyskujący electro industrial i nabity anabolikami idm zachowując przy tym ogrom subtelności. Okiełznany hałas w rękach połówki Fuck Buttons brzmi fantastycznie.


Ancient MethodsThe First Siren [EP] (Persephonic Sirens)

Techno zasilane industrialem. Na „The First Siren” w okamgnieniu słuchacza obejmuje masywny, soczysty ebm. Bezpośredniość i bezceremonialność Ancient Methods wprawiają w osłupienie.


Ninos du BrasilVida eterna (Hospital)

Ninos du Brasil fachowo ustalają proporcje i bezbłędnie żonglują pomiędzy drażniącym uszy rykiem a zupełnie wciągającym rytmem. Nie wiem, czy to taneczna płyta, może nie; wiem natomiast, że nie da się przy tym usiedzieć. O takie techno można walczyć do ostatniej kropli krwi.


PercBitter Music (Perc)

“Bitter Music” ze wszystkich wcześniejszych dzieł Wellsa wydaje się najbardziej intrygujące i, żeby nie skłamać, przerażające. Techno dla Aliego w dalszym ciągu ma fundamentalne znaczenie, ale na każdym kroku stara się je drastycznie obić, głównie przez noise. Obłędnie dobre.


Tzusing – 東方不敗 ( L.I.E.S.)

„東方不敗” jest na swój sposób uniwersalne: nie tylko może zdominować playlistę podczas ponurej techno prywatki w pustostanie, ale także wciągnie wielbicieli tanecznej odnogi industrialu. Duża w tym zasługa ograniczonej, szczególnie jak na tę stylistykę, repetycji. Każdy z tych utworów czerpie energię ze zmyślnie i bogato zaprogramowanych organicznych indeksów, kojarzących ze sobą parkietowe klimaty, orientalną ornamentykę i chropowaty industrial, a nie z chęci podporządkowania sobie słuchacza brutalnymi, zapętlonymi bitami. Jedna z tych płyt, która w podsumowaniach końcoworocznych będzie niemal na samym szczycie.


Kedr LivanskiyAriadna (2MR)

Chodzą słuchy, że Yana Kedrina to rosyjska Laurel Halo. Widzę podobieństwa, niemniej zdecydowanie bardziej preferuję twórczość Yany.  “Ariadna” wydobywa z house’u hipnagogiczne i ambientalne tekstury – tym samym parkiet nabiera rozmarzonych rumieńców. Piękny miszmasz.


IglooghostNeo Wax Bloom (Brainfeeder)

To niemal perfekcyjny i szalony melanż radosnego wonky, glitchu, footworku i bubblegum bassu. Pojechany, cudaczny, jednocześnie niesłychanie przyjemny i nad wyraz piosenkowy. Cukierkowy dynamit.


Pan DaijingA Satin Sight (Bedouin)

Tektoniczne, masywne uderzenia; minimalny klubowy puls; ebmowe melodyjki; zwichrowane noise’owe wiązki – karnawał mocarnego i zarazem przystępnego techno.


SchwefelgelbDahinter das Gesicht [EP] ([aufnahme + wiedergabe])

Schwefelgelb zdołali wyfantazjować industrialne techno, które mogłoby trafić niemal na każdą imprezę. “Dahinter das Gesicht” nie jest ani brutalne, ani ostre, ani szczególnie wyalienowane – jest za to szalenie magnetyzujące i przystępne. Niemiecki duet przede wszystkim korzysta z dobrodziejstw z ebmu, ale sprawa nie byłaby tak dobra, gdyby nie odpryski electroclashu.


wyróżnione

nadziej, – nie lubię myśleć o niemiłych sprawach gdy nie jestem w stanie (enjoy life)

Siłą tego materiału jest umiejętne rozłożenie akcentów; całość może i ma imaginacyjną anatomię, ale już w tle funkcjonują same przyswajalne dźwięki. Na zgruchotane post-industrialne tekstury nanoszone są melodyjniejsze barwy. Czasem są to idmowe linie, innym razem ambient/dubowe bity. Na podobnej zasadzie działa taka Amnesia Scanner, chociaż tam jest wszystko jeszcze bardziej pokićkane. Nadziej, natomiast preferuje muzykę przyjemniejszą w dotyku.


JlinBlack Origami (Planet Mu)

Black Origami” kojarzy ze sobą zapętlone bębny, poszatkowane sample, industrialne zgrzyty, afro house’owy puls i oszczędne idmowe wiązki. To niebywały, rytmiczny roztwór taranujący klubowe parkiety.


Lutto LentoDark Secret World (Where To Now?)

Dancehall i w plemienny ambient? “Dark Secret World” niewytłumaczalnie wciąga. Raz po raz płynnie przechodzi od metropolitalnego zgiełku do podejrzanej ciszy z mrocznej dżungli, gdzie od lat nie przebywał żaden człowiek. Jest w tym posmak apokalipsy, chociaż niektóre aspekty tego materiału, głównie te industrialowo-rave’owe, sugerują zgoła co innego.


Jakub Lemiszewski2017 [nielegal] (Magia)

Twórczość Jakuba jest wyswobodzona ze wszelkich możliwych ram, także tych footworkowych. Nigdy nie wiadomo, co stanie się za sekundę. W takie nielegalne interesy zawsze wchodzę.


ClarkDeath Peak (Warp)

Nie mogę wykluczyć, że to wyróżnienie na wyrost. Ale cóż mogę poradzić – naprawdę uwielbiam barwny, bogaty brzmieniowo idm Clarka.


ActressAZD (Ninja Tune)

Actress namiętnie modeluje house – i nie tylko ten z obrębu micro czy outsider. Oparte na repetycji utwory mają w sobie coś z beztroskiego rave’u. Z łatwością wpadają w ucho, ale nade wszystko zachęcają do eksploracji zadrapanych klubów.


DJ HeroinSanguine [EP]

Być może to jedno z najbardziej niedocenianych wydawnictw tego roku. DJ Heroin doskonale czuje uk bass, a do tego nie gorzej radzi sobie w ambientowych i post-industrialnych realiach. “Sanguine” słucha się jednym tchem (zwłaszcza, że pod względem melodii jest grubo).


FJAAKFJAAK (Monkeytown)

Pomysł: zsynchronizować ze sobą outsider house i industrial techno. Do tego cofnąć się w czasie do lat dziewięćdziesiątych.

Wykonanie: więcej niż przyzwoite.


FOQLLower Your Expectations (Always Human Tapes)

“Lower Your Expectations” uderza w dancefloorowe techno nasączone punkiem, synthami, starą elektroniką, idmem, minimalem, house’em i – przede wszystkim – industrialem. Gdzieniegdzie wkrada się więc chaos, lecz jest to chaos ujarzmiony.


V/Aphantomology (Audile Snow)

Kompilacja Audile Snow, jednego z najciekawszych polskich labeli. „phantomology” można bez obaw potraktować jako wizytówkę wytwórni; to zbiór niepokojącej, oryginalnej i niekoherentnej elektroniki złamanej ambientem. Nie gardzącej melodiami, chociaż zawsze podanej w niemelodyjny sposób. Bardzo, ale to bardzo inspirującej.


nthngIt Never Ends (Lobster Theremin)

Orzeźwiające, głębokie dub techno o ambientalnym podłożu z dodatkiem rave’u oraz lo-fi house’u. Olśniewająco żywa płyta.

 


Darren Keen – It’s Never Too Late to Say You’re Welcome (Orange Milk)

Niepozornie zaprojektowany footwork. Higiena przede wszystkim – żadnych obtarć czy zabrudzeń. Drobne i szalone afrykańskie midi przybija piątkę z pc music. Przyjemnie błyskotliwe.


TransMemoriesThe Sound History of the Earth

Na „The Sound History of the Earth” plączę się dub, przewija techno (vide chwytliwe „Phaistos”), kursuje noir jazz. Jeden z nieodkrytych okazów 2017.


 M.E.S.H.Hesaitix (PAN)

Powycinany i wstrząśnięty uk bass z industrialnym kręgosłupem. Whipple przez większość czasu zarzuca aspołecznymi dźwiękami, ale czasem potrafi też rozsadzić klub mega-taneczną zagrywką – vide “Search. Reveal.”.


ławka rezerwowych

Maciej MaciągowskiCDGGDRM (Pointless Geometry)
Blawan Nutrition (Ternesc)
Karol FirmantyEmergentny (Labela)
OONDOODQSTNS? (Pointless Geometry)
Carsten JostPerishable Tactics (Dial)
SOS Gunver Ryberg, Aisha Devi, Rrose & Paula Temple Decon/Recon#2 [EP] (Noise Manifesto)
Collin StrangePrivate Room [EP] (L.I.E.S.)
Four TetNew Energy (Text)
Genetics and WindsurfingNonlinear Record (Orange Milk)
I Hate ModelsTotsuka no Tsurugi [EP] (Arts)
Carlo MariaKenk! (Brutaż)
Scuba DeathThe Worm at the Core (Further)
Black MerlinProto World [EP] (Berceuse Heroique) 
AkufenAkufen [EP] (Karat)
Mazut La Belle (BDTA)
DJ LoserDJ LOSER
VargNordic Flora Series Pt. 3: Gore-Tex City (Northern Electronics)
Mchy i Porosty Untitled [EP] (Brutaż)
Blush Response Human Augmentation (Sonic Groove)
Kangding RayHyper Opal Mantis (Stroboscopic Artefacts)
IRON NOIRYOU and ME, ME and YOU (Mik Musik)
Club AlpinoTunga (Gusua Records)
BicepBicep (Ninja Tune)
Octo OctaWhere Are We Going? (HNYTRX)
DJ SeinfeldTime Spent Away From U (Lobster Theremin)

One Reply to “Ulubione z 2017: techno/tańce/idm/klubowe dziwy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.