Ulubione z 2017: ambient

(kolejność bez większego znaczenia)


najlepsze

William BasinskiA Shadow in Time (2062)

Po latach lekkiej posuchy Basinski ponownie prezentuje najwyższej klasy emocjonalny, mglisto-błogi ambient. Zjawiskowy LP.


Oto HiaxOto Hiax (Mego)

Ambient strzaskany glitchem. Z reguły zamyślony, chociaż czasem także wzburzony i nawet minimalnie taneczny (jeśli ktoś lubi poruszać się do zepsutych dźwięków). Niepokojące oraz porywające widowisko.


Joshua SabinTerminus Drift (Subtext)

Ambient silnie eksplozywny: zorientowany w stronę chropowatych drone’ów, emo noise’u, post-industrialu i nade wszystko widmowego dark ambientu. Mega.


V/A Mono no aware (PAN)

Kompilacja niemieckiej oficyny PAN (m.in. Helm, M.E.S.H.) w dużej mierze definiuje ambient naszych czasów: klasyczna muzyka tła przeplata się z drone’ami, muzyką konkretną, post-industrialem, lajtowym noise’em oraz skrawkami techno i idmu.


Palmer EldritchNatural Disaster (Skwer)

To bardzo różnorodna, intensywna i żywa płyta. Lawirująca wokół klimatów Jaga Jazzist, krautów Stereolab, glitch hopu Prefuse 73, psotnego rocka Tortoise, z częstymi odchyłami w stronę plemiennego grania i skrawkami trip hopu (w deseń Laika).


wyróżnione

GasNarkopop (Kompakt)

„Narkopop” uosabia niemal wszystko, co najlepsze w klasycznie gasowej muzyce. To ambient nieinwazyjny i zarazem intensywny; senny i w tym samym stopniu niezwykle żywy (jak kiedyś powiedziałem: oddychający); pozornie jednostajny, lecz systematycznie zmieniający swoją strukturę.


1988Gruda (Latarnia)

Słowiański cloud rap – 1988 ambientowe faktury przecina zaburzonymi, zmulonymi i fluktuacyjnymi sekwencjami. Shabazz Palaces meets (dark) vaporwave.


Bing & RuthNo Home of the Mind (4AD)

Wyważone i czułe granie na modłę dawnego Maxa Richtera. Przez większość czasu chwytające za serce.


Mchy i PorøstyHypnagogic Polish Music for Teenage Mutants (Recognition)

„Hypnagogic Polish Music for Teenage Mutants” to hipnagogia w stanie surowym; albo przynajmniej daleka od baśniowych widoków. Na mnie to działa: oto ambient (rzecz jasna pozornie) mocno stąpający po ziemi, rzeczywisty, godzący świat przyrody i fabryk.


I Am a Lake of Burning OrchidsHieromartyrology [EP]

Migoczący, gładko szumiący ambientalny noise. Od początku do końca nadzwyczaj emocjonalny i ekspresywny. Po 30 minutach trudno szybko się pozbierać.

[bandcamp skasowany – nie pytajcie dlaczego]


JacaszekKWIATY (Ghostly International)

Jacaszek ubarwia ambient elektroakustycznymi samplami oraz napomknięciami muzyki poważnej; jest w tym dostojność, melancholia, osobliwy spokój. Zwłaszcza we fragmentach, gdzie występują oddalone wokalizy.


Radosław KurzejaNoce (BDTA)

“Noce” charakteryzuje elegijny niepokój skuty melancholią; zarazem w każdej kompozycji znajduje się dawka intensywnego ciepła. To marzycielski, potulny i subtelnie ciemnawy ambient.

 


Japan BluesSells His Record Collection

Przedwojenna japońska muzyka wszczepiona w plemienny ambient? Od razu polubiłem.


New RomeSomewhere (Instant Classic)

Tomasz Bednarczyk umiejętnie rozpuszcza drone’y w ambiencie. Rezultat można porównać do spotkania Fennesza i Bena Frosta na jednej scenie: szum na „Somewhere” krzepi i wzbudza trwogę.


Mary Lattimore Collected Pieces (Ghostly)

A gdyby tak Joanna Newsom nagrywała z Basinskim?


Rafael Anton IrisarriThe Shameless Years (Umor)

Emo-noise z górnej półki. Takie Yellow Swans z islandzką wrażliwością (nieco pod publiczkę, ale spoko).


ławka rezerwowych

Artur MaćkowiakIconic Rapture (Wet Music)

Kara-Lis CoverdaleGrafts (Boomkat)

KyoI Musik (Posh Isolation)

InternazionaleThe Pale and the Colourful (Posh Isolation)

Evan CaminitiToxic City Music (Dust)

Poly ChainMusic for Candy Shops (Transatlantyk)

Félicia AtkinsonHand in Hand (Shelter Press)

Yves TumorExpe9riencing the Deposit of Faith

Tutti Harp – Tła II (Dym)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.