Ugory

Ugory powstały w 2015 roku za sprawą Marcela Gawineckiego, którego możecie kojarzyć z Melisy. Rok temu poznałem debiutancki longplay „Przesilenie”, czyli trwający 85 minut spektakl w klimatach noise/black metal/ambient/drone/post-rock. Tak to brzmiało, nie zmyślam. Dopiero jednak znacznie krótsza „Padlina” spowodowała, że o Ugorach zacząłem myśleć w kategoriach objawienia. O tym wydawnictwie pisałem w lutym, gdzie głównie skupiłem się na opisie poszczególnych tracków:

„Stylistyczny rozstrzał imponuje: „Żer” odtwarza na nowo filuterny trip-hop; „Padlina” nęci riffem wprost z dobrego neo-noiru; „Dno odzywa się do mnie, woła mnie słońce w nim” to szorstki post-rock o łagodnej sylwetce; „W leśnym runie” przenosi nas do starodawnego, przedobrego minimal techno; są też ładne (dark) ambientalne miniaturki („Łąki nadnoteckie” i „Ozon”), a najciekawiej i tak jest na początku („Ja wychodzę, ty zostajesz”) i końcu („Sam na sam”) – oto Smar SW z „Samobójstwem” powstali z grobu ze swoim szlachetnym punkowym sludge’em.”.

Z tygodnia na tydzień mój podziw był coraz większy. 26 września „Padlina” trafiła do katalogu Trzech szóstek.

Dwa dni później to samo stało się z premierowym materiałem – „Wstrętem”.

W porównaniu do (kapitalnej) „Padliny”, „Wstręt” nie jest tak stylistycznie rozedrgany. To spójne dzieło, głównie orbitujące wokół (dark) ambientu, industrialu i post-rocka, które ma też kilka niespodzianek: jak na przykład folkowo-neurosisowy „Chlew” albo prurientowa „Pleśń”. Moją ulubioną ścieżką jest mistyczna kołysanka „Endedj szabadon jarnom” z gościnnym udziałem niezawodnej BIBI.

Marcel o Ugorach mówi tak: ” Interesuję mnie różna muzyka, ale chyba bardziej interesuje mnie to, co dzieje się wokół. Świat w różnych porach roku brzmi inaczej. (…) Non-stop poszukuję i pewnie kolejne płyty będą dalej różnorodne i inne od siebie. Nie widzę problemu, żeby obok harsh-noise’owych walców znalazł się kower np. Alibabek.”(wypowiedź pochodzi z tekstu zamieszczonego na stronie TegoSlucham.pl – LINK)

Bez wątpienia mówimy o wielkich sprawach, gdy w ciągu roku powstają dwa tak wyśmienite wydawnictwa.

facebook

bandcamp:

Padlina

Wstręt

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.