Raime – Quarter Turns Over a Living Line (2012)

Krocząc ciemną doliną podobno niektórzy nie lękają się zła. Jeśli jednak koleżanko/kolego reagujesz zgoła inaczej, to zarzuć sobie przelotem „Quarter Turns Over a Living Line”. Intensyfikacja wrażeń murowana.

Podobno to kwestia niewiedzy, że stukoty oraz łoskoty komuś grają i sprawiają satysfakcję. Może, bo ten duet żongluje znanymi motywami. A więc: opustoszałymi fabrykami, apokalipsą, półcieniem, drone’ami, niepokojem, industrialem i tak dalej. Niby [nudnawa] klasyka gatunku, lecz nie do końca. Andrews i Halstead nie należą do grona osób wrzucających na taśmę produkcyjną randomowe dźwięki, licząc przy tym, że nikt tego nie zauważy i posypią się pochwały. „Quarter Turns Over a Living Line” ma swoją fabułę – poczynając od wciągającego prologu, kończąc zaś na przejmujących ostatnich sekundach. I ten dark ambient, wyścielony skromnymi racjami dubstepu, nieopisanie pochłania.