Przegląd: 1001 najważniejszych utworów XX wieku #1


Chciałbym zaprezentować – w miarę chronologicznie – 1001 najważniejszych momentów muzycznych XX wieku. Wieku w którym utworzyła się muzyka rozrywkowa i przy okazji praktycznie zakończył się cały cykl jej rozwoju. Od przeistoczenia romantyzmu w modernizm, przejście ragtime’ów w spiritual jazz, kroczenie rhythm and bluesa poprzez soul do hip-hopu, wpływ Bitelsów na pokolenie teledysków na Vivie, coraz to bardziej ekstremalne gatunki powstałe z krautrocka, aż po bliskość post-punku z disco. Droga od „Salome” Straussa do „Kid A” Radiohead. Droga wyboista, rozpoczęta i zakończona dwoma trzęsieniami Ziemi, ale paradoksalnie przyjemna i ciekawa. Co tydzień pojawi się tu parę odcinków. Spoilery tej historii można odszukać na moim blogu.

 

Claude DebussyLa mer – De l’aube à midi sur la mer
rok powstania: 1905

Zaczynamy z grubej rury od Debussy’ego. W 1905 roku Claude napisał trzyczęściowe „Morze” jako symfonię od małych fal do wielkiego sztormu. Utożsamiam to totalnie z narodzinami ‚narastania’ w muzyce. Posłuchajcie ostatniej minuty tego dzieła i całego nakręcania klimatu, przecież to Godspeed jak się patrzy. Wiadomo że głównie chodzi o post-rock i formy ostrzejsze w wymowie, ale przecież każdy mostek-ostatni refren wzoruje się na czymś podobnym. Tak było zarówno jeśli chodzi o King Crimson („Starless” chociażby, ostrzejsze „Fracture”), czyli klasyczny prog-rock, jak i dążące do największej bezpośredniości indie (The Dismemberment Plan – „The City”, Modest Mouse – „Cowboy Dan”), po najprostsze popowe gówno typu Chainsmokers.

 

Percy GraingerShallow Brown
rok powstania: 1908

W 1908 wiadomo było, że muzyka klasyczna to rzecz święta. Jeszcze bardziej pewne było to, że cała reszta prymitywnych marynarzy śpiewających swoje beznadziejne szanty ‚ośmieszało’ muzykę. Nieliczni brali to faktycznie na serio, a jak wiadomo na tym oparła się cała współczesna muzyka rozrywkowa. W każdym razie po kurortach walało się „Shallow Brown” jako szantowa przyśpiewka rybaka. Percy Grainger, chcąc przerobić to na muzykę klasyczną, był jednym z większych buntowników swoich czasów. Połączyć miasto z wsią. Wykwintność ze swojskością. Właśnie tutaj tworzyła się rewolucja i docieranie muzyką do mas. Kluczową postacią tego typu zabiegów stanie się w przyszłości Béla Bartók.

 

Richard StraussTanz der Sieben Schleier (Salome)
rok powstania: 1905

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych utworów XX wieku, a może nawet najbardziej kontrowersyjny. Opera, gdziekolwiek była wydawana, wywoływała ogromny skandal, ale przyciągała niemiłosiernie dużo ludzi przy dezaprobacji krytyki i duchownych. Tajemniczym pierwiastkiem mógł być interwał „Diabolous in Musica” zakazany w średniowieczu za zbyt wpływający na umysł podział dźwięku – dzisiaj nazywany trytonem. W całej operze Salome dochodzi do aktów lubieżnych z udziałem postaci z Pisma Świętego. Wszystko jest ponure i wstrząsające, muzyka klasyczna odchodziła od swoich ŚWIĘTYCH PRAW. Nie tylko w sensie religijnym. „Taniec Siedmiu Zasłon” to najbardziej znana część opery. Cytując: „Salome tańczy go dla Heroda, uzyskawszy od niego zapewnienie, że w zamian za to dostanie czegokolwiek sobie będzie życzyła. W tańcu Salome zrzuca z siebie kolejne zasłony, doprowadzając Heroda do ekstazy, a w nagrodę żąda głowy św. Jana”. Piękne odejście od dopiero co zakończonego niedawno romantyzmu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.