Cztery płyty #10 [3/18]: Pendant, Rich Brian, Kero Kero Bonito, Aoud

Siła rekomendacji:

💥💥💥 – bardzo mocna

💥💥 – mocna

💥 – powyżej średniej


PendantMake Me Know You Sweet (West Mineral)

Mógł być z tego wybitny album. Pendant (czyli Brian Leeds, znany bardziej jako Huerco S.) jak mało kto czuje ambient, szczególnie ten zarysowany pulsem oraz drone’ami. Przy “Make Me Know You Sweet” można na dłuższą chwilę odpłynąć. Niektóre faktury zachwycają, niektóre porywają, a zdarzają się też takie, gdy zupełnie odbiera nam mowę. Gdzie więc jest haczyk? Cóż, Leeds jest wybitnie uzdolniony, lecz mam delikatne wątpliwości, czy “Make Me Know You Sweet” to album, który powinien trwać godzinę. To nie tak, że w materiał wkrada się nuda – chodzi raczej o przesadne wydłużenie pewnych sekwencji. Wówczas dzieło Pendanta aż tak wspaniałe nie jest. Może są to szczegóły, ale często to szczegóły wpływają na (mój) końcowy odbiór.

💥💥 1/2


AoudSE MKII (Persephonic Sirens)

Kilka razy do roku napotykam na techniawę z trance’owymi krawędziami, ale zbyt często mam wrażenie, że trance jest gdzieś jednak ukrywany – tak jakby nie był do końca traktowany poważnie. A trance trzeba poważnie traktować (i szanować), bo to rewelacyjna muzyka. W przypadku “SE MKII” nie ma żadnego przymrużania oka bądź lekkich inspiracji. Trance tu huczy i buczy, choć poddany jest industrialnej obróbce.  Tylko się cieszyć.

💥💥 1/2


Kero Kero Bonito TOTEP [EP]

Które Kero Kero Bonito lepsze: electro-pico-hiphopowe czy noise-twee-power-popowe? Zastanawiałem się nad tym przez dłuższą chwilę i nie doszedłem do satysfakcjonujących wniosków. Na razie wolę te drugie oblicze. “TOTEP” jest o półkroku sprawniejsze od debiutanckiego longplaya – a przez to pojęcie rozumiem to, że w zasadzie nie ma w sobie luk; słabszych skrawków, dzięki którym materiał potrafi na parę sekund wyhamować. Oczywiście, epki rządzą się swoimi prawami, niemniej ufam KKB, że na dłuższym wydawnictwie zaprezentowaliby się równie udanie – czyli bez potknięć w tworzeniu pociągającego, zaszumionego popu.

💥💥💥


Rich Brian Amen (Empire)

Brian Imanuel posiada monotonny i statyczny flow. Tym większe zdziwienie, że “Amen” słucha się doprawdy nieźle. Ta jednostajna nawijka umiejętnie wprzęga się w mocne bity, będące czymś w rodzaju zbitki marzycielskich ambientowych tekstur i trapu. Pod koniec zerkamy już na zegarek, ale wcześniej nie ma co narzekać na nielichą dawkę przyjemności.

💥

One Reply to “Cztery płyty #10 [3/18]: Pendant, Rich Brian, Kero Kero Bonito, Aoud”

  1. Nowe KKB zaskoczyło mnie pierwszym na liście utworem. I w sumie najbardziej mi podchodzi z nich wszystkich. Najmniej kupuję ten okropny singiel :v

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.