Code Orange – Forever (2017)

Każdy kolejny album utwierdza mnie w przekonaniu, że Code Orange to grupa, która nigdzie nie pasuje. I przede wszystkim zupełnie ignoruje wszystkie kanony i konwenanse. Wyobrażam sobie, że cała ekipa wychowywała się gdzieś na pustkowiu i nigdy nie słuchała muzyki według jakiegoś znanego nam klucza. Ich piosenki od zawsze były niewiarygodnie wręcz koślawe, dziecinne: przyspieszali i zwalniali w randomowych momentach, bezsensownie się darli, przygwożdżali naprawdę dobre riffy do kostropatej ściany. Gdy przeszli do Roadrunnera niektórzy się zdziwili; a przecież tak kuriozalna decyzja znakomicie wpisuje się w ich historię. Teraz brzmienie Code Orange jeszcze mocniej ociera się o absurd. „Tak się nie robi”, „to nie ma sensu”, „przecież to śmieszne”. No właśnie, witamy w świecie Code Orange. Znowu zostałem kupiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.