Blanck Mass – World Eater (2017)

Intensywność ostatniej płyty Benjamina Powera była tak wysoka, że zaczynałem się martwić dokąd to wszystko zmierza. „Dumb Flesh” drżało od wypolerowanego noise’u, nie zważając na nic i na nikogo, jakby nie miało być jutra. Ta delikatna rysa nie pojawia się na nowym materiale. Blanck Mass nadal korzysta niemal z tych samych środków, próbując splątać ze sobą połyskujący electro industrial i nabity anabolikami idm, ale jest w tym więcej wyczucia, a może po prostu subtelności. I dla mnie to najlepszy z możliwych wyborów — jedyne czego mogło brakować na poprzednich kompozycjach Powera to niedopowiedzianej głębi oraz melodyjnych zaskoczeń. A „World Eater” wspomniane elementy posiada:  „Rhesus Negative” zgrabnie przewodzi power noise’owy raban, „Please” ma inklinacje do vaporwave’u, „Minnesota / Eas Fors / Naked” kończy się miodną miniaturką synthwave’u, zaś w „The Rat” wtem zostajemy nabici na dancefloorowy haczyk. Okiełznany hałas w rękach połówki Fuck Buttons brzmi fantastycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.