ARRM / Lonker See – Split (2017)

Splity niespecjalnie działają na moją wyobraźnię. Ulotne, bez większej idei, głównie pełniące informacyjną rolę. Nie mam nic przeciwko – i takie wydawnictwa są czasami potrzebne.

Ze splitem ARRM i Lonker See sprawa ma się inaczej. Nie wiem do końca, jakie były założenia, ale bez wątpienia pomiędzy „Brightblack Journey” i „New Motive Power” przebiega wyraźna synergia. Do tego stopnia, że razem te dwie ścieżki tworzą coś na kształt regularnego materiału. Uściślijmy: materiału niezwykle dobrego.

ARRM przemieszcza się po pustkowiach, gdzie króluje subtelna bryza, a słońce topi się w piasku. „Brightblack Journey” to ‚spalone’ Earth, kosmiczny post-rock gloryfikujący pustynię. Leniwy, na wpół mistyczny, od jedenastej minuty folk-ambientalny. Jest w tym urocza uniwersalność; konkretne miejsce akcji (może być to Polska, mogą to być Stany) jest niedopowiedziane, nie czujemy się skrępowani natarczywymi skojarzenia, nikt niczego nam nie sugeruje. Rewelacyjna sprawa.

Słońce zachodzi, gdy startuje Lonker See. Okolicę pokrywa ciemność i niepokój – „New Motive Power” sunie w stronę mrocznego, wolno stąpającego, repetywnego psych rocka okraszonego podejrzanie melodyjnie wibrującym saksofonem i dream popowymi wokalizami. W kulminacyjnym momencie wszystkie te elementy nachodzą na siebie, czego efektem jest jazgotliwy free jazzowy finisz. Podobne rzeczy robili magicy z Pineal Ventana – właśnie wchodzimy na wyższy stopień komplementów.

O takich splitach mogę mówić wyłącznie pozytywnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.